Aga Kiepuszewska w roli Marusi/chóru w „Czarodziejskiej Górze” - Mykietyn/Chyra/Bałka/Sikorska-Miszczuk - premiera na festivalu Malta w Poznaniu

Z portalu: wyborcza.pl

Premiera opery Pawła Mykietyna była kulminacyjnym momentem zakończonego 28 czerwca w Poznaniu festiwalu Malta. Elektroniczna partytura Mykietyna została zarejestrowana w studiach Polskiego Radia (radiowa Dwójka jest koproducentem).

Dźwięk otacza nas ze wszystkich stron - siedzimy w środku, mamy komfort obcowania z pełnym brzmieniem. Śpiewacy muszą więc wyjątkowo precyzyjnie wykonywać swoje partie do odtwarzanej muzyki - ich wejścia pokazuje ukryty z boku (artyści widzą go na monitorach) dyrygent Adam Banaszak. Dźwiękowy świat Mykietyna jest bardzo ponętny: odwołuje się do inteligentnej, nieakademickiej elektroniki (bardziej tej z lat 90. niż najnowszych produkcji), piosenek pop, efektów brzmieniowych współczesnych technologii. Ale to tylko pierwsze skojarzenie.

Idąc głębiej, usłyszymy echa muzyki dawnej (zdeformowanej polifonii), fascynacje mikrotonalnością, drobnymi gestami, z których utkana jest partytura. Na to wszystko nakłada się jeszcze jeden aspekt, który kompozytor zastosował już w Koncercie fletowym - relatywizacji czasu, jego "spowalniania" i "przyspieszania" (każda kolejna ćwierćnuta nie trwa tyle samo, ale jest np. ciut wolniejsza). Powoduje to efekt rozmycia dźwięku, nakładania i mieszania planów, ale też wrażenie przestojów, niepewności. Słuchaniu "Czarodziejskiej góry" towarzyszy uczucie zawieszenia między dźwiękami. To chłodna, matematyczna partytura ocieplona ludzkimi emocjami.

Jeśli ktoś poczuł się zniesmaczony ostatnimi realizacjami współczesnych oper w ramach cyklu "Projekt P" w Operze Narodowej, słuchając "Czarodziejskiej góry" mógł odnaleźć wiarę w nowy rodzimy teatr muzyczny. Spektakl zostanie pokazany we wrześniu 2015 na festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie, w Operze Bałtyckiej, a potem także w Warszawie.